Dobrowolność stosowania norm

„System normalizacji dobrowolnej odznacza się przede wszystkim dobrowolnością udziału w procesie tworzenia norm, dobrowolność ich stosowania to cecha drugorzędna"

Ludziki biegnące w kierunku dorgowskazu PN

Przez prawie 50 lat obowiązywał w Polsce system obligatoryjny, właściwy dla gospodarki centralnie sterowanej, co spowodowało silne zakorzenienie się w świadomości całego społeczeństwa przekonania o obowiązku stosowania norm. Informacja, że stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne, często jeszcze zaskakuje, chociaż po 20 latach od wprowadzenia systemu dobrowolnego takich twierdzeń jest coraz mniej. Znacznie mniej wiadomo, co oprócz dobrowolności stosowania norm niesie jeszcze za sobą system normalizacji dobrowolnej, a są to bardziej znaczące zmiany w stosunku do systemu obowiązkowego, zwłaszcza dla przedsiębiorców. System daje Im dużo więcej możliwości i korzyści, z których często nie zdają sobie sprawy. Przedstawimy teraz porównanie obu systemów przez zestawienie ich cech charakterystycznych, a następnie omówimy je dokładniej.
 


 
System obowiązkowy System dobrowolny

Inaczej → 

System urzędowy

System społeczny

Kto tworzy normy

urząd do tego powołany

zainteresowani, którym
normy są potrzebne

Udział w normalizacji

ograniczony, poprzez wyznaczonych wykonawców

dobrowolny, dla
zainteresowanych normalizacją

Koszty udziału w normalizacji

pokrywa państwo

pokrywają zainteresowani

Możliwości wprowadzania własnych pomysłów

ograniczone

pełne

Konkurencyjność podmiotów

ograniczona

pełna

Odpowiedzialność za wyrób

ograniczona

pełna

Możliwość wpływania
na postanowienia norm

ograniczona

pełna

Stosowanie norm

obowiązkowe z odpowiedzialnością
karną

dobrowolne

Status normy

dokument prawny

dokument techniczny

Status organizacji normalizacyjnej

organ administracji rządowej

organizacja niezależna
od jakichkolwiek wpływów

 

Na podstawie tego porównania każdy może odpowiedzieć sobie na pytanie, który system jest dla Niego lepszy i dlaczego jest to system dobrowolny (!).

Porównanie obu systemów ogranicza się często do roli normy w systemie, czyli do stwierdzenia, czy norma jest do obowiązkowego, czy dobrowolnego stosowania. Tymczasem, jest wiele innych cech, które mają istotne znaczenie przy ich ocenie. Zacznijmy jednak od obowiązku stosowania normy.

  • W systemie obowiązkowym naruszenie postanowień normy jest naruszeniem prawa i podlega karze, ale z drugiej strony, wykazanie zgodności z normą może być okolicznością łagodzącą, czy wręcz zwalniającą z odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. W systemie obowiązkowym norma, spełniając rolę aktu prawnego musi określać wszystkie szczegóły, nie pozostawiając producentowi swobody postępowania – prawo nie może być wieloznaczne. Z tego powodu przedsiębiorca nie może wnieść do produkcji własnej pomysłowości, bo nie może postępować niezgodnie z prawem. Co prawda, dotyczy to wszystkich przedsiębiorców, więc nie musi obawiać się konkurencji, ale to oznacza także, że nie będzie konkurencyjny w eksporcie. Zanim nowe rozwiązania trafią do norm – proces legislacyjny trwa dość długo -  zanim producent przestawi produkcję na nowe rozwiązania, rynki zewnętrzne będą już opanowane przez innych. Przedsiębiorcy, którym się powiodło, podkreślają, że konkurencja jest motorem rozwoju firmy. Firma, która się nie rozwija – prędzej, czy później znika z rynku.
  • Dla przedsiębiorcy jest więc ważny tryb wprowadzania innowacji do norm i kto za to odpowiada.  W systemie obowiązkowym o rozwiązaniach opisanych w normach decyduje administracja, która korzysta, co prawda z konsultacji jednostek badawczo-rozwojowych i przedsiębiorców, ale głos tych ostatnich nie zawsze jest brany pod uwagę.  Niestety w systemie obowiązkowym również jednostki badawczo-rozwojowe nie wykonują swoich zadań w sposób oczekiwany przez producentów. Finansowane przez państwo badania są zazwyczaj wprowadzane do treści norm przed ich sprawdzeniem na rynku, co może narazić producenta na ryzyko nietrafionych inwestycji. W systemie dobrowolnym do norm trafiają tylko te rozwiązania, których wartość potwierdził rynek i tylko te, których życzą sobie bezpośrednio zainteresowani, czyli przedsiębiorcy.  Jest to podstawowa cecha systemu dobrowolnego, w którym normy tworzą zainteresowani na własne potrzeby.
  • Jest oczywiste, że aby tworzyć normy, trzeba wziąć udział w pracach normalizacyjnych, organizowanych przez jednostkę normalizacyjną na wniosek zainteresowanych. Producenci często obawiają się, że ich udział w pracach normalizacyjnych jest niemożliwy, ponieważ nie potrafią „pisać" norm. Ta umiejętność w systemie dobrowolnym nie jest konieczna, najważniejsze jest „pilnowanie" własnych interesów. Warto dodać, że dobrowolny udział w pracach normalizacyjnych oznacza także, nieprzyjemną dla przedsiębiorcy, konieczność ponoszenia kosztów udziału w tych pracach. Jest to jednak inwestycja o wysokiej stopie zwrotu.Mimo że dobrowolność systemu normalizacyjnego kojarzy się przede wszystkim z dobrowolnością stosowania norm, to równie istotne, a może nawet bardziej trafne, jest skojarzenie z dobrowolnością udziału w normalizacji. Jak nietrudno się domyślić, normy tworzą ci, którzy chcą wziąć w tym udział. Rezygnacja z udziału w tworzeniu norm jest równoznaczna z akceptacją rozwiązań przygotowanych przez innych, najczęściej konkurentów. Wydawałoby się, że jakie to ma znaczenie, skoro stosowanie norm jest i tak dobrowolne? A jednak – spróbujcie dzisiaj sprzedać towar niezgodny z normą (dobrowolną!). Oczywiście, że to jest możliwe, ale wymaga przekonania odbiorcy o wyższości technicznej takiego wyrobu, a przede wszystkim o jego bezpieczeństwie. W systemie dobrowolnym podstawą do określenia cech wyrobu nie jest norma, ale umowa między dostawcą i wytwórcą. Znaczne uproszczenie kontraktu występuje, gdy obie strony odnoszą się do norm, ale nie mają takiego obowiązku!
  • Mimo większych trudności ze zbyciem towaru niezgodnego z normą, możliwość takiej produkcji daje szansę kreatywnym producentom wprowadzania własnych rozwiązań, co w systemie obowiązkowym jest niemożliwe. Inaczej mówiąc - system normalizacji dobrowolnej nie hamuje postępu technicznego i stwarza warunki do swobodnej konkurencji. W systemie normalizacji dobrowolnej wytwórca może wykonać wyrób całkowicie niezgodnie z aktualnymi normami, o ile może na żądanie udowodnić, że jego wyrób spełnia co najmniej oczekiwane poziomy bezpieczeństwa, określone przepisami prawa, jeśli takowe istnieją. Kryteria jakościowe wymusza natomiast rynek. 
  • Właściwie stosowany system normalizacji dobrowolnej jest bardziej restrykcyjny w  zakresie odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę od systemu normalizacji obligatoryjnej. W systemie obligatoryjnym udowodnienie zgodności cech wyrobu z wymaganiami obowiązujących norm, będących de facto przepisami technicznymi stanowionymi przez prawodawczy organ państwa, zwalnia wytwórcę od odpowiedzialności.  W systemie dobrowolnym, w którym wytwórca podejmuje decyzję o stosowaniu norm i bierze za to odpowiedzialność, nie ma to nigdy miejsca. W interesie producenta leży, aby wybrać optymalne rozwiązanie zapewniające bezpieczeństwo produktu i wykazać to, w razie potrzeby, organom kontroli (nadzoru rynku).
  • System normalizacji dobrowolnej jest narzędziem wspierającym mechanizmy zmniejszające potrzebę tworzenia prawa technicznego przez państwo. Państwo ogranicza się do tworzenia przepisów prawa określających wymagania dotyczące bezpieczeństwa obywateli, bhp, zdrowia, ochrony środowiska itp., np. przez podanie maksymalnych dopuszczalnych poziomów zagrożeń lub czynników je powodujących. Nie ingeruje w sposób technicznej realizacji tych wymagań, pozostawiając to w rękach obywateli – zainteresowanych stron, które w ramach prac normalizacyjnych wspólnie wypracowują rozwiązania optymalne, przyjmowane następnie jako normy techniczne. Są to mechanizmy koregulacji (współregulacji), a więc systemu współodpowiedzialności władz państwowych i obywateli. W inne sfery, np. jakości, państwo nie ingeruje. Tutaj normy tworzą zainteresowani na własne potrzeby, a opisanie przyjętego standardu w normie (do dobrowolnego stosowania), oznakowanie wyrobu dobrowolnym znakiem potwierdzającym zgodność wyrobu z normą i uznanie normy przez środowisko jako minimalny poziom jakości jest właśnie mechanizmem samoregulacji, skuteczniejszym niż administracyjne nałożenie obowiązku stosowania normy. Nadzór środowiska (konkurencja!) jest zwykle także skuteczniejszy niż nadzór urzędowy. Równie skuteczne są te mechanizmy samoregulacyjne, które łączą interesy różnych grup gospodarczych np. wytwórców, konsumentów i ubezpieczycieli. Wspólne opracowanie i stosowanie normy, przyjętej na zasadach konsensu, pozwala wyeliminować całkowicie ingerencję administracji w pewien obszar gospodarczy. Dobrowolność stosowania norm pozostawia wolność wyboru, ale może łączyć się np. z ryzykiem opłacenia większej składki ubezpieczenia lub otrzymaniem mniejszego odszkodowania.

Dobrowolność stosowania norm a umowy między kontrahentami:

Umowy zawierane pomiędzy stronami/kontrahentami mogą wprowadzać obowiązek wykonania usługi/produktu zgodnie z wymaganiami określonymi w normie. Jest to jednak zobowiązanie wiążące wyłącznie strony umowy, niezależne od ogólnej zasady dobrowolności stosowania norm. Zastosowanie w tym przypadku mają przepisy kodeksu cywilnego.

 

Stanowisko PKN w kwestii dobrowolności stosowania Norm:

Na posiedzeniu 28 października 2010 roku Rada Normalizacyjna PKN przyjęła wniosek, aby kierownictwo PKN zajęło oficjalne stanowisko w kwestii dobrowolności stosowania norm, zwłaszcza w odniesieniu do zapisu ust. 4 artykułu 5 ustawy z dnia 12 września 2002 roku o normalizacji. Do zajęcia stanowiska jest konieczne odniesienie się do trzech ustępów tego artykułu:

„2. Polska Norma może być wprowadzeniem Normy Europejskiej lub Międzynarodowej.

Wprowadzenie to może nastąpić w języku oryginału.

3. Stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne.

4. Polskie Normy mogą być powoływane w przepisach prawnych po ich opublikowaniu w języku polskim".

Biorąc pod uwagę zapisy tych trzech ustępów stanowisko Polskiego Komitetu Normalizacyjnego jest następujące:

1. Stosowanie Polskich Norm (PN) jest dobrowolne.

2. Powołanie się na PN w przepisie prawnym nie zmienia jej dobrowolnego statusu, chyba że ustawodawca świadomie chce ten status zmienić, co jest możliwe przez wyraźne wskazanie tylko w postanowieniach innej ustawy.

 

Uzasadnienie

Intencją ustawodawcy było wprowadzenie w Polsce systemu normalizacji dobrowolnej, do czego Polska zobowiązała się w układzie stowarzyszeniowym z UE. Byłoby zasadniczą niekonsekwencją ze strony ustawodawcy, gdyby postanowienia ust. 3 zamierzał ograniczać w ust. 4 przez powszechne dopuszczenie nakładania obowiązku stosowania PN w przepisach prawnych.

Zapis ust. 4 należy rozumieć jako zezwolenie na przywoływanie PN w przepisach prawnych (co nie jest dozwolone, nie może być stosowane), przy czym ustawodawca nie odnosi się do zapisu ust. 3, ale, biorąc pod uwagę brzmienie ust. 2, chce zapewnić obywatelom dostęp do treści PN w języku polskim. Ustawodawca obawiał się (i słusznie…), że mogą wystąpić przypadki odwoływania się w przepisach prawnych do PN opublikowanych w języku oryginału.

Interpretowanie ustępu 4 jako delegacji do nakładania obowiązku stosowania PN jest całkowicie chybione. Gdyby intencją ustawodawcy było zezwolenie na nakładanie obowiązku stosowania PN aktami niższego rzędu niż ustawy, to wprowadziłby odpowiednie zastrzeżenie do postanowień ust. 3, tak jak tego dokonał w art. 19 ustawy z dnia 3 kwietnia 1993 roku o normalizacji (Dz. U. 1993, Nr 55 poz. 251).

 

PREZES

POLSKIEGO KOMITETU NORMALIZACYJNEGO

dr inż. Tomasz Schweitzer